Przygotowania do pracy w ogrodzie idą tak dobrze, że marchewki same zaczynają się liczyć, a rzodkiewki ustawiają w kolejce jak do kasy samoobsługowej.
Uczestnicy planują grządki z taką precyzją, że niejeden ogrodnik by się zawstydził, a przy okazji… liczenie wchodzi nam jak świeże warzywka prosto z pola.




Wiosno, uważaj — ekipa ŚDS nadchodzi i ma w rękach zarówno grabki, jak i matematykę! 










